Pracowałem pod nadzorem kierownika

Hej, jako dzieciak dużo czasu spędziłem z ojcem i dziadkiem na różnego rodzaju budowach, dlatego zupełnie naturalne było dla mnie pójście do średniej szkoły budowlanej, a następnie na studia budowlane. Już po studiach przyszedł czas na zrobienie uprawnień budowlanych, bo bez nich to można być ewentualnie majstrem na budowie, a ja chciałem czegoś więcej. Zdecydowałem się na specjalność konstrukcyjno-budowlaną do kierowania robotami budowlanymi bez ograniczeń. Praktykę znalazłem bez problemów, bo dzięki rodzinie miałem odpowiednie znajomości. Pracowałem pod nadzorem kierownika z 20letnim doświadczeniem, dzięki czemu mogłem się naprawdę dużo nauczyć. Już w czasie praktyk zacząłem rozglądać się za programem przygotowującym do egzaminu na uprawnienia. Wybór jest spory, ale najwięcej pozytywnych opinii zebrał program testy uprawnienia budowlane 2018 ze strony https://uprawnienia-budowlane.pl, więc właśnie na niego się zdecydowałem.

Praktyka i umiejętności - Uprawnienia budowlane

Uczyłem się zarówno z wersji stacjonarnej, którą miałem w domowym kompie, jak i mobilnej – na smartfonie z systemem android. Testy są przygotowane w oparciu o to, jakie pytania naprawdę pojawiły się na egzaminie, dlatego ich powtarzalność jest dość duża. Wiedziałem jednak, że testy to nie wszystko, bo jest jeszcze ustny, a tu liczy się praktyka i umiejętności. Także zasuwałem ile się dało, analizowałem każdą czynność pod kątem praktyk i robiłem zdjęcia najciekawszych realizacji. Na egzamin poszedłem obkuty na blaszkę – zdawałem w Dolnośląskiej Okręgowej Izbie Inżynierów Budownictwa. Pisemny na luzie, ustny zresztą też nie uważam za jakoś specjalnie trudny. Może dlatego, że trafiłem dość fajne pytania – omówić warunki furtek i bram, co to są materiały niebezpieczne i jakie środki ostrożności trzeba zachować przy ich transporcie i magazynowaniu, jakie są modele obliczeniowe wiatru, jaka jest istota działania śrub sprężających i jak działają łączniki wykorzystywane w konstrukcjach stalowych. Także źle nie było, chociaż sporo osób oblało. Trochę mnie to zdziwiło, ale może i dobrze, że potem takie głąby nie pałętają się po budowach.