Na temat egzaminu

Jako bardzo poważny Pan Kierownik Robót Budowlanych chcę podzielić się z mniej poważnymi przyszłymi kierownikami swoim życiowym i zawodowym doświadczeniem 😉 Cześć bracia inżynierowie, cieszę się, że na stronie https://uprawnienia-budowlane.pl/ można napisać co nieco na temat egzaminu, bo dzięki temu egzamin nie wydaje się już taki straszny. Wiadomo, za wszystko trzeba płacić – w moim przypadku samo postępowanie kwalifikacyjne to 1100zł, do tego przeprowadzenie egzaminu kolejne 1100zł.(program na komputer) Nie miałem więc ochoty na ponowne podchodzenie do ustnego, które kosztuje 600zł. Chciałem od razu zdać obie części, bo dla mnie liczy się grosz. Żeby nie ryzykować od razu kupiłem licencję na program testy uprawnienia budowlane 2018, bo dowiedziałem się, że baza pytań z tego programu w ponad 90% pokrywa się z bazą pytań egzaminacyjnych.(program na telefon)

Pytania testowe na uprawnienia budowlane

Kupiłem od razu program w wersji stacjonarnej i mobilnej w pakiecie z programem jednolite akty prawne uprawnienia budowlane 2018 – zapłaciłem 249zł zamiast 340zł i dostałem licencję na 12 miesięcy. (promocja 3 w 1)Jak tylko dostałem potwierdzenie pomyślnego przejścia postępowania kwalifikacyjnego, wziąłem się za robienie testów. Codziennie rozwiązywałem tyle, ile dałem rade – czasem poświęcałem tylko godzinę, czasem trzy, zależnie od stopnia trudności pytań. Moją „ulubioną” lekturą w tamtym okresie były akty prawne, które czytałem do śniadania, obiadu i kolacji 😉 Tak przygotowany właściwie nie bałem się samego egzaminu, ale tego, że za mocno się zestresuję i narobię głupich błędów.(program na egzamin ustny)

Promocja

Na szczęście tak się nie stało, bo pytania miałem wykute i większość z nich była na egzaminie. Osiągnąłem wynik 98% - do tej pory jestem w szoku, że taki ze mnie kujon.(segregator) Na sali było dość sympatycznie, nie licząc bandy spoconych i bardzo nerwowych członków komisji 😉 Żartuję, oczywiście to my, piszący, byliśmy jak banda spoconych szczurów. Na ustnym też poszło dobrze, chociaż jak na złość mój długopis nie chciał pisać, a nie wziąłem drugiego. Dobrze, że ktoś pomyślał i na sali zostawił zapasowe długopisy. Oczywiście zdałem i cieszę się z tego niewymownie. Wy też dacie radę, chyba że nie będziecie się uczyć – wtedy możecie zawsze zostać majstrami.(opinie)