Radzę się dobrze zastanowić

Hej, moje imię to Adam, mieszkam w Opolu, a egzamin na uprawnienia budowlane, jak można się domyślić, zdawałem w Opolskiej Okręgowej Izbie Inżynierów Budownictwa. To tyle tytułem wstępu, a teraz przejdę do najważniejszego, czyli jak się uczyć, żeby zdać. Uczyć trzeba się pilnie, bo inaczej będziecie powtarzać. Materiału jest tak dużo, że naprawdę nie ma możliwości, żeby się „prześlizgnąć”. Może na studiach to by jeszcze przeszło, ale tutaj nie, bo w komisji są ludzie, którzy dobrze wiedzą, na co patrzeć i czego pilnować. Poza tym, kto by potem z takim „fachowcem” pracował, jak ma podstawowe braki w wiedzy. Także, jeśli ktoś chce zrobić uprawnienia, bo wszyscy mają, więc głupio nie mieć, to radzę się dobrze zastanowić. Ja mam uprawnienia w specjalności instalacyjnej w zakresie sieci, instalacji i urządzeń cieplnych, wentylacyjnych, gazowych, wodociągowych i kanalizacyjnych do projektowania i kierowania robotami budowlanymi bez ograniczeń.

To praca bardzo wymagająca i odpowiedzialna

To praca bardzo wymagająca i odpowiedzialna – jeden głupi błąd i budynek może wylecieć w powietrze. Lubię swoją pracę, wiem co robię i jestem naprawdę dobrym fachowcem. Zawdzięczam to przede wszystkim osobom, pod których okiem robiłem praktykę. Wymagano ode mnie bardzo dużo, ale to teraz procentuje – póki co pracuję jeszcze w firmie znajomego, ale planuję założyć własną działalność, bo pracy jest mnóstwo i nie wyrabiamy się ze wszystkim. W tej specjalności bardzo ważne jest to, by wszystko wykonywać tak, jak nakazują przepisy. Właśnie dlatego trzeba je dobrze znać. Polecam uczyć się, nie tylko do egzaminu, z programu testy uprawnienia budowlane 2018 i jednolite akty prawne uprawnienia budowlane 2018. Znajdziecie je na stronie https://uprawnienia-budowlane.pl – są tam też wpisy osób, które zdały egzamin, warto poczytać. Egzamin pisemny i ustny nie sprawił mi większych problemów, ale zawdzięczam to własnej wytrwałości – nie było łatwo po powrocie z pracy znaleźć jeszcze 2-3 godziny na naukę i to przez bite 3 miesiące. No, ale jakoś poszło, chociaż zdecydowanie nie chciałbym do tego wracać.